Home / Bez kategorii / Joga śmiechu Piotra Bielskiego

Joga śmiechu Piotra Bielskiego

Śmiejmy się, a szczęście samo przyjdzie! – przesłanie Piotra

21Gdy po studiach nie potrafiłem do końca odnaleźć się w świecie wielkiej gonitwy, zadawałem sobie i Opatrzności pytanie: co mam tu robić na tej planecie? I jak wsłuchałem się w siebie słyszałem zawsze ten sam cichy głos: szerzyć radość i miłość! No dobra -mówiłem- zgadzam się, ale co konkretnie? I wtedy zapadało milczenie.

Przez ileś lat „mantrą” mojego życia było „jakoś ciągnę”, bo nie znajdowałem sposobów, by żyć  pełnią radości i miłości w tym świecie.  Aż nastała długa ciemna noc i nie mogłem już dalej żyć ta na pół gwizdka. Mój tato zachorował na raka i diagnozy były fatalne. Przez dwa lata byłem świadkiem jak z potężnego mężczyzny stawał się  cieniem siebie.  Przeszedłem przez wielkie cierpienie i smutek utraty. Jednak cały czas ten cichy głos pulsował we mnie. Postanowiłem zaufać Życiu.  I tak nagle poznałem wspaniałą kobietę, z którą zaczęliśmy razem marzyć. I co lepsze te marzenia szybko stawały się rzeczywistością! Aż nagle tak po prostu wylądowałem w Indiach.

Szukałem inspiracji na nowe życie w rytmie pulsu mojego serca. Już bez tych kompromisów, które zamykają serce. Już dość „niby” życia, w którym odkłada się wszystko co ważne na przyszłość, a ona może przecież nigdy nie nadejść. Znajomy wspomniał mi o tym, że w Indiach ludzie spotykają się codziennie o świcie w parkach, żeby się śmiać i dzięki temu z radością i energią zaczynać każdy nowy dzień. Okazało się, że w trakcie planowanego przeze mnie pobytu w Indiach lekarz, który zapoczątkował ten ruch, będzie prowadził kurs trenerski. Nagle zacząłem biegać, skakać i śmiać się. Nie wiedziałem jeszcze czemu, ale wiedziałem, że muszę tam być. I tak trafiłem do ośrodka szkoleniowego w Bangalore gdzie śmiałem się dzień w dzień z grupą 25 osób z 6  kontynentów i zostałem nauczycielem jogi śmiechu.

To bardzo prosta i przyjemna gimnastyka pozwalająca się pozbyć stresu i napięć i śmiać na zasadzie praktyki niezależnie od nastroju i okoliczności. Metoda opiera się na tym, że ciało i umysł nie widzą różnicy między śmiechem wywołanym na życzenie i tym zupełnie naturalnym. Nie ważne jak się śmiejesz –brzmi zasada tej metody – zadbaj o ilość by śmiać się często i dużo, a Opatrzności zostaw jakość.

Podjąłem się wyzwania, które dostałem od twórcy jogi śmiechu doktora Katarii: w celu rozbudzenia ducha radości śmiałem się codziennie przez 40 dni przynajmniej 15 minut bez względu na okoliczności. Postanowiłem spróbować zaszczepić tę cudowną gimnastykę w Polsce. Wychodziłem niemal codziennie do parku w Warszawie. Czasem nikt nie przyszedł. Czasami przyszło parę osób, innym razem 10, a następnym 20. Aż pewnego razu pojawiła się gazeta, potem radio, jedna telewizja, druga, trzecia… W końcu przyjechała ekipa Pierwszego Kanału Rosyjskiej TV i udało mi się przekazać chyba najbardziej pozytywnego newsa z  Polski w ostatnich latach do 150 rosyjskojęzycznych telewidzów. Pojawiły się zaproszenia: do Krakowa, Poznania, Gdańska, Białegostoku… Z moją żoną Anetą, która bardzo mnie wspiera na drodze bezwarunkowej radości, śmialiśmy się już z tysiącami ludzi w tak różnych miejscach jak szpitale, firmy, szkoły i więzienia. Śmialiśmy się z małymi dziećmi, pracownikami korporacji, ale i seniorami, w tym panią powyżej stu lat. Tych zaproszeń do śmiechu było tak dużo, że – chcąc sprostać wyzwaniu – zaczęliśmy szkolić instruktorów. Przeszkoliliśmy już około 200 osób, które zaczęły szerzyć naszą gimnastykę radości.

Poczułem, że śmiech jest językiem zgody, a w tym co robimy – wielka moc zmiany. To jest droga do wolności. Sposób, by słuchać serca i nie przejmować się tym, co inni mogą pomyśleć. Metoda pozwalająca, by energia życiowa swobodnie przez nas przepływała, a  Opatrzność nas prowadziła. Przyszła do mnie wizja, że w Polsce pobijemy rekord Guinnessa największej liczby ludzi śmiejących się w jednym miejscu i pokażemy całemu światu, że jesteśmy narodem potencjalnych optymistów. Wyobraźcie sobie 50 tysięcy ludzi z całej Polski i świata na Stadionie Narodowym połączonych we wspólnym śmiechu ponad podziałami! By to stało się możliwe założyliśmy fundację. Nasza Misja jest bardzo prosta: praktykujemy i uczymy bezwarunkowej radości, dobrego kontaktu z własnym wnętrzem i harmonijnego zestrojenia ze światem. Zapraszam Was do wspólnego śmiechu!

Więcej: www.joginsmiechu.pl

FB: Jogin Śmiechu

Opis jogi śmiechu

Joga śmiechu to sprawdzona w 70 krajach metoda gimnastyczna, która łączy unikalne ćwiczenia wywołujące śmiech, proste techniki oddechowe jogi, ćwiczenia aktywizujące i relaksację. Metoda ta pozwala ludziom korzystać z medycznych i psychologicznych korzyści śmiechu takich jak rozluźnienie napięć, dotlenienie i pobudzenie endorfin.

Na co dzień dorośli śmieją się 10 razy dziennie podczas gdy dzieci aż 300 razy, metoda ta stwarza możliwość by śmiać się więcej. Na zajęciach śmiech jest stymulowany, jako ćwiczenie fizyczne, któremu sprzyja utrzymywanie kontaktu wzrokowego, ruch i klimat dziecięcej zabawy. Zazwyczaj prowadzi to do szczerego, zaraźliwego śmiechu, ale nawet jeśli śmiejemy się w ramach ćwiczeń szczęśliwie ciało i umysł  i tak doświadczają pobudzenia endorfin i relaksacji. Praktyka ta buduje w praktyczny sposób optymizm. Im więcej śmiejemy się na zajęciach tym więcej praktykujemy przeponę i tym łatwiej śmiać się nam głębiej i zdrowiej, w pełni z brzucha w codziennych sytuacjach.

Gimnastyka ta nazywa jest na świecie „jogą śmiechu”, gdyż stworzył ją lekarz pochodzący z Indii i włączył do niej proste ćwiczenia oddechowe inspirowane jogą. Jednakże jest to praktyka dostępna dla wszystkich, praktykowana przez ludzi różnych religii i ścieżek życia, niezwiązaną z żadną religią.

Korzyści z jogi śmiechu:

-redukcja stresu fizycznego, emocjonalnego oraz mentalnego i rozluźnienie napięć w ciele

-śmiech pobudzając radość wspaniale łączy i integruje ludzi, łatwiej się rozmawia i współpracuje

-buduje postawę optymistyczną pozwalającą przejść ze śmiechem przez różne wyzwania życiowe

– daje większy spokój ducha

Trzy poziomy jogi śmiechu:

Joga śmiechu, dla trenerów, wykładowców i nauczycieli może być po prostu fajnym energizerem i przerywnikiem pozwalającym na odświeżenie uwagi grupy i otwarcie jej na siebie nawzajem i na bardziej kreatywne i odważne myślenie. Dla zabieganych pracowników korporacji może być miłym sposobem rozpuszczenia bańki stresu. Dla nieco nasyconych już imprezami 30-latków może być okazją by skontaktować się z tym naturalnym stanem lekkości i radości, kiedy życie wydaje się znacznie prostsze bez konieczności sięgania po procentujące płyny. Dla seniorów może być fajną grupową zabawą i powrotem do tego co najlepsze w młodości. Dla chorujących może być okazją by złagodzić ból emocjonalny który automatycznie ludzie dokładają do bólu fizycznego i za sprawą śmiechu zacząć doceniać życie i piękno każdej chwili, otworzyć się na bardziej optymistyczne spojrzenie pomimo wszystko. A może być po prostu drogą do radości, takiej pełnej, bo zupełnie niezależnej od tego co na to powie cały świat.

Pierwszy poziom jogi śmiechu to po prostu energetyzujący trening  fizyczny, aerobik nowej generacji. Masz świeży umysł i energię do działania, nie potrzebujesz paru kaw ani innych dopalaczy. Skupiamy się na fizycznym poziomie, uwolniły się endorfiny i inne pozytywne hormony, organizm się dotlenił, jesteś w dobrym nastroju. Drugi  poziom to integracja społeczna, fajna zabawa w grupie. Nagle nie tylko zwracasz uwagę na to, że ty się lepiej czujesz, ale zaczynasz dostrzegać ludzi, z którymi się śmiejesz. Możesz ich zupełnie nie znać poza zajęciami, a czujesz jak śmiech i wspólne doświadczenia stworzyły rodzaj więzi między Wami, a śmiech otwiera Was, daje Wam większą lekkość, otwartość, rozmowy płyną swobodniej. Możesz też pozwolić sobie na nieco większy stopień ekspresji wśród ludzi, bycie takim, bycie taką, jakim, jaką po prostu w głębi jesteś. Rośnie też w Tobie zainteresowanie innymi, gotowość spędzania razem czasu, może nawet wspierania się nawzajem.

I tak wkraczamy razem na trzeci poziom: joga śmiechu staje się ścieżką rozwoju osobistego. Zaczynasz dostrzegać, jak regularne śmianie się w ramach praktyki zmienia Twoje życie. To co dawniej Cię stresowało, wydaje Ci się mało istotne, może wręcz śmieszne. Masz więcej spokoju nawet w sytuacji wyzwań.  Masz bardziej elastyczny umysł, unikasz definitywnego oceniania, potrafisz znajdować szanse i nowe możliwości w sytuacjach, gdzie inni tylko narzekają. Coraz chętniej słuchasz intuicji, wewnętrznego głosu, masz coraz większa pewność co chcesz robić, a czego nie i w która stronę chcesz iść i w pełni akceptujesz, że jeszcze się taki nie narodził, co by wszystkim dogodził. Z większą miłością i płynąca z niej akceptacją możesz spojrzeć na Twoje ciało i dostrzec w nim piękno. Również z perspektywy śmiejącej się miłości możesz usłyszeć i wydobyć Twój głos. Poszerzasz pole wewnętrznej wolności, pozwalasz sobie na śpiew, na początku choćby pod prysznicem. Wchodzisz na parkiet i zaczynasz tańczyć nie czekając aż inni zaczną, ciało samo Cię prowadzi. W ogóle całe życie zaczyna Ci się wydawać coraz bardziej kosmiczną imprezą. I rośnie w Tobie zaufanie, że nic co istotne nie może Cię ominąć. Masz więcej wolności i akceptacji życia i ludzi, nie chcesz już nikogo zmieniać na siłę.

Gdy zdecydujesz się na serio kroczyć ścieżką bezwarunkowej radości, otwiera się kolejny poziom, masz coraz silniejszą świadomość, że jesteś Twórcą Twojego życia i wszystko co myślisz, mówisz i czynisz ma wpływ na świat. Doświadczasz mnóstwo wspaniałych zbiegów okoliczności i przestajesz wierzyć, że to czysty przypadek. Zaczynasz ufać swojej intuicji do tego stopnia, że w mgnieniu oka potrafisz podjąć każdą decyzję i tylko czasem potrzebujesz czasu by to ludziom uzasadnić. Możesz czuć coraz wyraźniej subtelną przestrzeń Twojego serca, Źródła bijącego w Tobie, Spokoju, Radości, Miłości. Umiesz też już w każdej chwili powrócić do tej przestrzeni jakkolwiek by Twój umysł nie zagalopował się w grach tego świata.

Top